ktoś jadł z mojej miseczki (2010)

  • 1 x film 16 mm przetransportowany do DVD PAL; 4'56''
  • 6 x obiekty, „preparaty-pary”; drewniane skrzynki, światło LED, naczynia (porcelana, kamionka), figurki (porcelana i plastik); różne wielkości;
  • 1 x makata ludowa; „Eigenes Heim mit seinem Frieden ist ein Stuck vom Paradies”; tkanina bawełniana, haft; 135x82
  • 2 x przedruki plakatów reklamowych z magazynów modowych z lat 30-tych 40-tych XX w; 25x38
  • 2 x fotografie przedstawiające sposób imitacji pończoch nylonowych w czasach kryzysu po II wojnie światowej; 1(25x38)
  • 1 x fotografia; przedruk monidła (portret-monidło, retusz); 60x85
  • 1 x fotografia; kadr pochodzący z filmu „Ktoś jadł z mojej miseczki”;
    fotografia barwna 5x3,5 + rama 34x29
  • 2 x przedruki ze słownika niemiecko – polskiego; 25x38

Zdziwienie siedmiu krasnoludków z baśni O królewnie śnieżce, wyrażone w słowach Ktoś jadł z mojej miseczki..., jak i zawarty w baśni motyw „przeskalowania” - nieprzystawalności świata ludzkiej dziewczyny do świata leśnych krasnali - nadały tytuł i kontekst dla tej instalacji. Typowy dla baśni fatalny charakter opowieści, dziwność, elementy oniryczne oraz zaburzenie skali, stanową dla mnie pryzmat, przez jaki przefiltrowuję obrane przeze mnie założenie. Nadanie zarówno filmowi jak i reszcie prezentacji atrybutów języka i świata baśni, buduje konieczny w tym przypadku charakter nieodwołalnego zaklęcia.

Dane mamy strzępy historycznej obecności Niemców na ziemiach Dolnego Śląska w postaci pozostawionych przez nich domów i zagród oraz przedmiotów należących do tamtego porządku - takich jak naczynia kuchenne z nazwami sugerującymi ich zawartość. Dziecięca wyliczanka opowiadająca o porządku, w jakim należy piec ciasto tak by było udane, uruchamia transfer do pamięci zastanych miejsc. Wyliczenie kulinarnych ingrediencji buduje system, podwaliny konstrukcji. Obraz podlega regułom montażu i muzyki, które zdają się być odrębnymi bytami, nawzajem na siebie wpływającymi lub wręcz walczącymi o pozycję i ważność w strukturze całości.
Film zbudowany jest na dwóch motywach przewodnich. Pierwszym jest uciekająca dziewczyna widziana zawsze tyłem. Ma wyrysowane na łydkach linie zastępujące nieobecne pończochy. Ten gest sprowadza jej postać do samych nóg w ruchu, w akcie ucieczki (ucieczki także z kadru). Drugim głównym motywem filmu są uparcie przywoływane pejzaże z centralnie umieszczonymi w nich budynkami. Kadry te są statyczne. Nieznacznie drgająca przyroda stanowi jedyne poruszenie. Budynki tkwią wrosłe w ziemię. Mimo, iż wokół przemieszcza się przyroda, przemieszczali się ludzie za sprawą politycznie usankcjonowanych przesiedleń ludności, „domy” trwają. Refren wyliczanki spaja te dwa motywy i staje się jednocześnie mechanizmem rządzącym tym obrazem.